statystyka
 
 
  KURSY CZY LEKCJE?
  TEKSTY
  O NAS
 
 
 
 
STYLE TANGA W OBRAZKACH
cokolwiek subiektywny i pobieżny ilustrowany przewodnik

Tangowym beniaminkom wyda się to zgoła nieprawdopodobne i cokolwiek zatrważające, klnę się jednak na samego Gavito, że gdy rozpoczynaliśmy z Kasią naukę tanga, filmiki prezentujące popisy argentyńskich mistrzów stanowiły towar deficytowy. A było to grubo po II wojnie burskiej! Pamiętam z jakimi wypiekami na twarzy wpatrywałem się w instruktażowe filmy niejakiego Ricardo „el Holandes” czy innych europejskich tangoguru, którzy obecnie wzbudziliby salwy śmiechu na milondze w Garwolinie. Dostępne kasety wideo ukazywały przeważnie tango eksportowe; niewykluczone zresztą, iż to właśnie dlatego do dziś na europejskich czy amerykańskich milongach straszą tancerze usiłujący, pomimo tłoku, wykonać skomplikowane układy sacadowo-ganchowo-podskokowe; skądinąd bez większych sukcesów.

Na szczęście jest to widok coraz rzadszy. Nieźli i wyśmienici argentyńscy nauczyciele zapuszczają się nawet do nas, czyli na rubieże cywilizowanego świata, ponadto zaś każdy tangowy aficionado, jeśli tylko ma dostęp do porządnego łącza internetowego, może w każdej chwili (to znaczy w jednej z tych rzadkich chwil, kiedy akurat nie tańczy) zajrzeć do youtubowego skarbca zawierającego tysiące filmików prezentujących tango na najwyższym poziomie.

Osoby rozpoczynające naukę czują się niekiedy zagubione w tej profuzji tangoklipów, nie wiedzą, czego szukać ani jak oddzielić ziarno tangowego arcymistrzowstwa od plew najgorszego kiczu. Kilka osób prosiło mnie o pomoc w tym względzie. Jako że ich życzenia są dla mnie rozkazem, popadam w ton mentorski i pozwalam sobie przedstawić, z pewną taką nieśmiałością, ale też z nieskrywaną przyjemnością ten subiektywny, ilustrowany przewodnik.

Uwaga ogólna: olbrzymia większość wybranych przeze mnie filmików ukazuje tango "prowadzone", niekiedy wręcz improwizowane. Nie ma tu miejsca na tango w 100% choreograficzne, to znaczy wyuczone na pamięć układy wykonywane z pominięciem tangowej techniki (co często się zdarza w przypadku tango shows - nawet w Buenos).

Różnice, które sygnalizuję, z pewnością nie wyczerpują całego spektrum tangowych stylistyk (wiele jest prawdy w twierdzeniu, że odmiany tanga są równie liczne, jak sami tańczący). Fachowcom niektóre z moich opinii wydadzą się być może kontrowersyjne. Tu i ówdzie mogły się wkraść jakieś nieścisłości czy nawet błenty. Pocieszam się jednak myślą, że przynajmniej wybór filmików jest na tyle interesujący, że każdy lub niemal każdy znajdzie w nim coś interesującego i cieszącego oko.

Jeśli już przy tym jesteśmy, pora na uwagę techniczną. Z części wybranych przeze mnie filmów musiałem zrezygnować, gdyż umieszczone na stronie zbyt długo się ładowały lub ładować wcale się nie chciały (skądinąd nie mam pojęcia czemu tak się dzieje). Musiałem też podzielić ten tekst tak, by na jedną stronę nie przypadało zbyt wiele klipów. Po otwarciu nowej strony najlepiej od razu zacząć ładować filmiki. W tym celu klikamy na znak "play", a gdy się zamieni w znak "pauzy", klikamy na nią. By oszczędzić sobie frustracji, najlepiej oglądać wtedy, gdy film załaduje się do końca. Skądinąd można i warto ładować kilka filmów na raz.

Ale dość już tych prolegomenów. Vamos chicos!

NASTĘPNA STRONA

 

 
 
 
© by Kasia y Mateusz 2008